Pędzle Zoeva 322/Brow Line i Zoeva 105/Luxe Highlight - Pierwsze wrażenie


Pędzle tak naprawdę przez przypadek kupione. Znalazłam licytacje na allegro i licytowałam. Na pędzlu 322 bardzo mi zależało, a na 105 w ogóle. Na 7 licytacji, w których brałam udział wygrałam 2 z czego jestem bardzo dumna. 105 wygrana przez przypadek, ale bardzo cieszę się, że go wygrałam. 
Wczoraj przyszła paczka z nimi i po otworzeniu jej byłam zadowolona na 50 %. I o dziwo miotełka mnie miło zaskoczyła, to z 322 byłam rozczarowana. W poprzednim poście marudziłam na temat aplikatora Golden Rose i los się na mnie zemścił :(. 322 jest gruby. W porównaniu z H85 jest 3 razy grubszy. Załamka totalna. Do brwi się nie przyda, może do czegoś innego.

Po południu usiadłam przy toaletce, wyciągnęłam cień z GR i się modliłam żeby ładnie malował moje brwi. I kolejne miłe zaskoczenie. Obie brwi pomalowane w ekspresowym czasie. Nie musiałam dokładać na pędzel produktu żeby pomalować jedną brew. Może nie jest aż tak dokładny w dorysowaniu sobie pojedynczych włosków, ale z Hakuro wygrywa swoim delikatnym włosiem. A i jeszcze jednym. Swoim uroczym wyglądem.  Mój akurat jest z kolekcji Rose Golden.

Co producent pisze o tym pędzlu:
"Pędzel Zoeva 322 Brow Line Brush ze względu na swój kształt stanowi idealne narzędzie do podkreślania brwi. Umożliwia precyzyjne zakreślenie łuku, a nawet narysowanie linii cieniem lub linerem w żelu. Doskonale radzi sobie podczas aplikacji pudru do brwi. Główkę Brow Line 322 Zoeva wykonano z syntetycznego włosia (taklon), przycięto po skosie i umieszczono w mocno spłaszczonej skuwce. Skuwkę osadzono na drewnianej rękojeści, pokrytej lakierem."

Dla osób o bardzo cienkich brwiach jest za gruby i jeżeli chcecie go kupić, to odradzam. Lepiej szukać innego. Do malowania eyelinerem bym się bała go brać. Kreska pewnie wyjdzie za gruba. Dla osób o średniej i grubej szerokości brwi polecam w 100 % ten pędzel.  
Pędzel pięknie maluje cieniem brwi. Gorzej już jest z pomadami. Posiadam pomadę z Inglota i trochę trudno ładnie wyrysować brwi. Może to też moja wina, ponieważ bardzo rzadko używam produktu Inglota. No cóż pędzel będę dalej testować i za jakiś czas wrócę z recenzją tego uroczego pędzla.






Po zrobieniu brwi przypomniałam sobie, że jeszcze trzeba sprawdzić miotełkę. Wyciągnęłam rozświetlacz z Lovely i pierwszy raz użyłam 105. Nie mogłam powstrzymać się od westchnięcia. Jaki ten pędzel jest mięciutki. Rozpływam się. Daje piękny efekt, który można dozować.  Nie wspominam też o pięknej rączce z napisem Color. Love. Makeup. i drobinkami. Ten pędzel jest z kolekcji Luxe.

Co pisze producent o tym pędzle:
"Pędzel Zoeva 105 Luxe Highlight Brush przeznaczony jest do rozświetlania twarzy. Stanowi idealne narzędzie do rozprowadzania wszelkich pudrów brązujących, róży, rozświetlaczy. Został wykonany z mieszanki włosia naturalnego i syntetycznego. Główkę umieszczono w metalowej skuwce o przekroju owalnym. Precyzyjne wykonanie i dbałość o detale sprawia, że pędzel nie gubi włosia i jest bardzo elegancki. Pędzel do rozświetlania twarzy Zoeva jest łatwy w utrzymaniu czystości."

Ja osobiście ten pędzel będę używała najczęściej do rozświetlacza, może niekiedy do różu, ale na nie sądzę, że do bronzera będzie dobry ten pędzel. Zobaczę, przetestuję i napiszę recenzję.
Dla osób niezdecydowanych czy zakupić ten pędzel. Daje nam piękny efekt rozświetlenia, miękkie włosie i przyjemność malowania. Wiem, ten pędzel jest drogi, ale warty swojej ceny. Może nie dla każdego jest on MUST HAVE, ale dla rozświelaczoholiczek jest. 








Czy warto kupić pędzle Zoeva? Na to pytanie trudno jest mi jeszcze odpowiedzieć, ale mój pierwszy raz z tymi pędzlami jest naprawdę udany. Może za jakiś czas kupię kolejne pędzle tej firmy, ale na razie mam inne kosmetyczne wydatki, o których niedługo się dowiecie.

Serdecznie pozdrawiam,
moń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.